PTTK
50 Zlot Górski Miejskiego Koła PTTK w Świętochłowicach

                                                Sprawozdanie z wycieczki:

              50 Zlot Górski Miejskiego Koła PTTK b. Kop. POLSKA

                                                TATRY, Jurgów

                                   29 sierpnia - 01 września 2019

Zgodnie z rocznym planem imprez Oddziału w dniach 29.08-01.09.2019 odbył się 50 Zlot Górski Miejskiego Koła PTTK b. Kop. „Polska” w Tatrach z metą w Jurgowie.

W pierwszym dniu autostradą A4 i „Zakopianką” dojechaliśmy do Zakopanego na parking u wylotu Doliny Strążyskiej na Kasprusiach. Spacer do Wodospadu „Siklawica” w Tatrzańskim Parku Narodowym (po opłaceniu wstępu) najpiękniejszą doliną w pobliżu Zakopanego przerwała nam niestety burza z piorunami i doszliśmy tylko do chat z napojami i toaletą. Kilka osób doszło do wodospadu mimo rzęsistego deszczu, a reszta także wracała w ulewie i wszyscy w autobusie rozbierali się do majtek, aby zmienić ubrania na suche. Po zażyciu „rozgrzewacza” pojechaliśmy zwiedzać Zakopane już w pełnym słońcu. Przeszliśmy ul. Krupówki w górę do „Morskiego Oka” i pomnika dr Chałubińskiego, a następnie na dół do kościoła parafialnego, do stacji kolejki na Gubałówkę i do starego drewnianego kościoła i cmentarza na Pęksowym Brzysku. W ramach czasu wolnego niektórzy poszli na kawę lub obiad, albo na zakupy pamiątek. Potem pojechaliśmy na Krzeptówki do Sanktuarium MB Fatimskiej, w którym obejrzeliśmy kościół, ogród i kaplicę w pięknym otoczeniu kwitnących dalii. Zakwaterowanie mieliśmy w Jurgowie u Pani Anny Chowaniec, która nas wspaniale żywiła, że aż chce się tam wrócić.

W drugim dniu pojechaliśmy na Słowację do Tatrzańskiej Łomnicy i zakupiliśmy bilety na „Skalnate Pleso”, aby przejść „Magistralą” nad reglami do Hrebienoka i zjechać następnie kolejką do Smokowca. Niestety czekając w kolejce ok. godz. 11-tej nad Łomnicą pojawiły się chmury i zaczęło się błyskać (następna burza). Ze względów bezpieczeństwa wyjazdy wstrzymano, bilety zwróciliśmy, pojechaliśmy do Starego Smokowca na kolejkę szynowo-linową czynną mimo burzy i wyjechaliśmy na Hrebienok (1285mnpm). Ze szczytu Hrebienoka przeszliśmy do Doliny Studenej Vody (Zimnej Wody) i przeszliśmy magistralą do najstarszego schroniska górskiego w Tatrach Słowackich do „Rainerova Utulnia” (1301mnpm). Przeszliśmy następnie do Wodospadów Zimnej Wody I, II i III-ciego, a następnie wróciliśmy na Hrebienok i zjechaliśmy do Starego Smokowca. Z kolei po króciutkim zwiedzaniu Smokowca pojechaliśmy do Tatrzańskiej Kotliny i zwiedziliśmy największą w Tatrach Jaskinię Bielańską. Trzeba było się wspiąć po stromej ścieżce do góry do wejścia ok. 200m w pionie, a następnie wewnątrz jaskini drugie tyle! Naprawdę wszyscy mieli dość gór i jaskiń. Za to wewnątrz jaskinia pokazała się w całej krasie z przepięknymi salami koncertowymi np. 100m x 300m, naciekami, stalaktytami, jeziorkami itp. Byliśmy zauroczeni mimo trudów wspinania się. Jest to jaskinia trudna. Podczas zwiedzania jaskini była duża burza z gradem i w powrotnej drodze do Jurgowa na Przełęczy Zdziarskiej widzieliśmy na poboczach duże zwały lodu. W tym dniu mieliśmy fachowego przewodnika z biura turystyki STRAMA z Zakopanego, który opowiadał nam całą drogę historię zdobywania Tatr, zagospodarowania turystycznego oraz pokazywał i opisywał poszczególne mijane szczyty i doliny np. opowiedział historię sądu o Morskie Oko hrabiego Władysława Zamojskiego właściciela Tatr z księciem Hohenloe właścicielem Spisza i niezwykłą rolę adwokata ze Lwowa Osfalda Balzera. Po powrocie: obiadokolacja, śpiewy na ławkach i huśtawce na podwórku przy gitarze Jasia Ludwiczaka i winie „Myrtos”.

W trzecim dniu po śniadaniu wyjechaliśmy wcześniej, aby wyjechać na Łomnicę przed spodziewaną zmianą pogody. Wyjechaliśmy na Skalny Staw (1751mnpm) 2 - odcinkowym wyciągiem gondolowym, a następnie na Łomnickie Sedlo (2196mnpm) wyciągiem krzesełkowym. Pogoda była zmienna i z początku mieliśmy cudowne widoki na szczyty Tatr Wysokich, lecz po 1 godzinie Łomnicki Szczyt drugi co do wysokości w Tatrach (2634mnpm) po Gerlachu (2655mnpm) zasłonił się chmurami. Po zjeździe z Łomnickiej Przełęczy 8 osób obeszło wkoło Łomnicki Staw, a reszta siedziała przy kawie na tarasie górskiego hotelu „Panorama” nad Skalnatym Plesem. Po zjeździe do Tatrzańskiej Łomnicy zwiedziliśmy bardzo ciekawe z wspaniałymi okazami fauny i flory tatrzańskiej Muzeum TANAP-u (Tatranski Narodny Park). W tymże muzeum jest także ekspozycja strojów i budownictwa ludowego na Podtatrzu po stronie Słowackiej, przedstawiona historia eksploracji i zagospodarowania turystycznego Tatr, historia narciarstwa, a także opis i ekspozycja wydawnictw związanych z Tatrami oraz LUDZI TATR (pisarzy, artystów, badaczy, naukowców i alpinistów). Wspaniałe zbiory!! Po powrocie do Jurgowa zobaczyliśmy zabytkową zagrodę sołtysa z XIXw. oraz drewniany zabytkowy kościół z 1650r. Wieczorem po wcześniejszej kolacji było pod zadaszeniem ognisko z pieczeniem kiełbasek, piwem, winem „Myrtos’ oraz śpiewami do późna w nocy przy akompaniamencie gitary Jasia Ludwiczaka. Nawet były tańce.

W czwartym dniu po śniadaniu poszliśmy na mszę do drewnianego zabytkowego kościoła św. Sebastiana i MB Różańcowej jednego z najstarszych na Podhalu, a właściwie na Spiszu, bo granica jest na rzece Białce. Podczas mszy ksiądz proboszcz pobłogosławił naszą grupę turystów ze Świętochłowic. Po mszy w pięknym cudownie wymalowanym w kwiaty wnętrzu w barwach zieleni, złota i niebieskiego ksiądz proboszcz opowiedział nam historię budowy kościoła, wyposażenia kościoła, styl, malarstwo i rzeźby oraz historię regionu. Po zabraniu bagaży pojechaliśmy najpierw do Zagóry zobaczyć Muzeum Zagrody Spiskiej. Niestety była w remoncie. Za to ze wzgórza Zagóry mogliśmy podziwiać cudowną panoramę Tatr Bielskich, Wysokich i Zachodnich. Było słonecznie i były bajeczne widoki. Stamtąd pojechaliśmy już do Białki Tatrzańskiej i wyjechaliśmy wyciągiem kanapowym (kanapy 6-cio miejscowe) na szczyt Kotelnicy. Ze szczytu Kotelnicy znanego ogromnego Ośrodka Narciarskiego rozciąga się piękna panorama Tatr i okolic pasma Pogórza Podhalańskiego. Z tarasu podziwialiśmy Tatry, Pogórze i jedne z największych w Polsce Termy Białczańskie opalając się i popijając smaczną kawę. Po zjeździe na dół poszliśmy zwiedzić kompleks luksusowych obiektów Term: ogromny hotel „Bania”, baseny otwarte i kryte, zjeżdżalnie, restauracje i bary itp. Niestety na baseny nie weszliśmy, gdyż kolejka do wejścia była na jedną godzinę stania, bilet kosztował 50zł i nikt się nie zdecydował na wejście na 1 godzinę za taką cenę (naglił nas czas powrotu). Część osób poszła nad rzekę Białkę a część wypoczywała opalając się na słońcu przy piwie. Powrót do Świętochłowic trasą przez Nowy Targ, Jordanów, Wadowice i Oświęcim nastąpił ok. godz. 20-tej.

Program wycieczki przygotował, zorganizował, prowadził oraz opowiadał historię zwiedzanych miejsc i obiektów kol. Myrta Mieczysław. W wycieczce uczestniczyły 33 osoby z Oddziału PTTK z Świętochłowic oraz z Gliwic.

                                                                                   Prezes Koła PTTK

                                                                                                         Myrta Mieczysław